Drukowanie głogów

Drukarnie nie umrą

Żyjemy w okresie globalnej cyfryzacji. Elektroniczne e-booki zastępują szablonowe książki bądź skrypty i nawet najbardziej zagorzałym fanom papierowych książek kończą się argumenty przeciw temu procesowi. Wszak dla środowiska naturalnego są to same atuty – obniżona fabrykacja papieru to ulga dla tysięcy kilometrów kwadratowych lasów. Niemniej jednak drukarnie nadal istnieją i mają się dobrze!
 Drukowanie na kartkach papieru to tylko niewielki ułamek tego, czym drukarnie zajmują się w swojej działalności. Większa część odbiorców tych lokali zamawia dużo większe projekty i to niekoniecznie na papierze. Przykładowo, dużo firm właśnie w drukarniach zamawia zrealizowanie swoich reklam – czy to na plastikowych/szklanych powierzchniach, czy też w postaci bardziej mobilnej (drukarnie zajmują się też drukowaniem naklejek wielkoformatowych, które przylepić da się np. na służbowy wóz). 
 Z drugiej strony, oprócz firm a także przedsiębiorstw zamawiających towary hurtowo, z drukarniami bardzo dobrze zaznajomieni i zaprzyjaźnieni muszą być studenci kierunków architektonicznych, którzy znakomitą większość swoich projektów muszą dostarczać na uczelnię w formie papierowej. 
 Zdaje się w związku z tym, że pomimo narastającej wziętości elektronicznych książek, przemysłowi drukarskiemu nie grozi prędki schyłek, a może nawet akurat teraz będzie posiadał alternatywę rozwinąć od nowa skrzydła.